Blog > Komentarze do wpisu
Bajka o Igjesach

Igjesi

Dawno dawno temu, przed ludźmi, bebokami, czarodziejami i dinozaurami żyli na świecie Igjesi. Byli oni bardzo podobni do ludzi. Różnili się od nich tylko tym, że ludzie są tylko biali, czarni, albo żółci, a Igjesi byli we wszystjich możliwych kolorach oprócz białego.  Najwięcej było czerwonych, czarnych, żółtych i niebieskich. Najsilniejsi byli czarni. Igjesi mieli bardzo dziwne zwyczaje. Najdziwniejszym z nich były turnieje wojenne. Odbywały się one co dwadzieścia lat. Trwały zazwyczaj trzy dni, a czasem trochę dłużej. Było to coś pośredniego między prawdziwą wojną a zawodami sportowymi. Były cztery drużyny: czerwoni czarni, żółci i niebiescy. Igjesi pozostałych kolorów nie tworzyli własnych drużyn ale dołączali do najliczniejszych barw. Igjesi mieli bardzo rozwiniętą technikę. Na swoich turniejach używali najnowocześniejszej broni a także samolotów. Zwycięzcy w turniejach otrzymywali nagrody, nie tylko dla siebie, ale i dla swoich dzieci. Te ostatnie dostawały zabawki wojenne. Nie było w tym czasie pieniędzy i sklepów. Nie były potrzebne, bo Igjesów było mało, a wszelkich potrzebnych im rzeczy, dzięki rozwiniętej technice, bardzo dużo. Każdy mógł więc brać, co chciał i ile chciał. Kiedyś pojawił się jednak Igjes, który uznał, że jeden sklep by się przydał, nie dla potrzeby, a dla rozrywki. Igjes ten nazywał się Joker. Poszedł on do króla Igjesów i dostał jego pozwolenie na swój sklep. Gdy już go otworzył, Igjesi przychodzili do niego tłumnie, nie z konieczności, ale dla rozrywki. Joker stał się dzięki temu sklepowi sławny i lubiany. Żył długo i szczęśliwie. Miał dwoje dzieci, które po jego śmierci zajęły się sklepem: syna Jokerka i córkę Jokerkę. Ale Jokerka była zła i nie wystarczał jej sklep.  Postanowiła obalić króla i rządzić wszystkimi Igjesami. Aby tego dokonać zniszczyła źródło energii, które zasilało wszystkie maszyny. Gdy maszyny stanęły, Igjesom zaczęło brakować wszystkiego, nawet jedzenia. Nie umieli oni bowiem zrobić nic bez maszyn. Próbowali naprawić źródło energii, ale i tego nie umieli zrobić bez maszyn. Wkrótce wszyscy wyginęli z głodu.

Na podstwie opowieści ustnej Pawełka spisał i opracował tatuś.

niedziela, 27 marca 2011, svetomir